bullshitting blog

Twój nowy blog

” Osobnicy, którzy wykorzystywali psychicznie i fizycznie swojego partnera, prawie bez wyjątku, twierdzą i nierzadko głęboko w to wierzą, że to oni byli ofiarą w ich związku. „

*****

5 komentarzy

phhh zmian mi sie zachcialo…

włos poplątany dotychczas czerwony- na czarno w >łatke kratke< bordową sobie farbnęłam
i nowy koluch w ustkach sobie sprawiłam
i taka zadowolona łojoj ze nic nie bolało
i taka szczesliwa że aż na pizze z radosci polazłam i gębem moim mieliłam przepiszną vegetariane
(ale cigaretów sobie odmawiam, odmawiam)
i dzis do pracy ze ślicznym nabytkiem moim pod-ustnym sunęłam w podskokach..
wracam
a tu kij
spuchniete pół gęby

ggrrr

..zmian na wiosne mi sie zachciało
niech to szlag!

ten kto uważa że zycie da sie ułożyc w miare logiczna całośc jest głupcem.

a ja bije już wszelkie rekordy głupoty.

no cóż… niektórzy rodzą sie z wadami wrodzonymi.

ten kto uważa że zycie da sie ułożyc w miare logiczna całośc jest głupcem.

a ja bije już wszelkie rekordy głupoty.

no cóż… niektórzy rodzą sie z wadami wrodzonymi.

musze odpocząć.
zbyt dużo rzeczy sie zdarzyło, a jeszcze wiecej zamotało…

…wrócę jak poskładam życie w jedną w miare logiczną całość…

do zobaczenia … kiedyś…

panika

31 komentarzy

Czy ja już wspominałam że nie lubię małych dzieci?
Nie?

A więc – NIE LUBIE MAŁYCH DZIECI !

…może nie tyle nie lubię, co raczej nie mam do nich podejścia i ich nie rozumiem.

Byłam u kuzyki, babska posiadówa przy okazji smażenia kopy frytek na obiad, no i z racji ze musiała wyjść zostałam z jej Natką , dziewczęciem uroczym na oko 2,5 – 3letnim (wstyd przyznać ze nawet nie wiem).

–Zakupy–

To sobie z Natką poszłyśmy do sklepu uzupełnić zapasy lodówkowe.
Stoimy przy ladzie już mam płacić a Natka mi foch strzela
(pisownia zgodna z wymową żeby potem nie było ze analfabeta i ignorant polskiej gramatyki rodzimej jestem :> )

- Ciociaaaa, monke chceeee!!
– Natka a po co Ci monka?
- Ciocia, chce monke!
Nie wiem po co 3letniemu aniołkowi mąka… może porzucać se chce? Potaplać i umorusać się niczym Mały Zombie?
No to mówie ekspedientce ze poprosimy jeszcze… ekhm… ‘monke’…

- Ciocia , to nie to!
- Natka, ale to jest monka, chciałaś monke, tak?
-Tak! Monke!

Kolejka się zaczyna robić , ludzie mamroczą coś pod nosami, a Ona mi ze świeczkami w oczach już stoi i nosem siorbać zaczyna.. Ekspedientka wykłada na ladę Poznańską, Tortową, Kartoflaną…

- Ciocia, to nie monka. Ja chce m o n k e a nie monke.
-Natka ale to są monki. Innych nie ma!!
Już mi nerwa zaczęły puszczać..
-Natalia do kurki wodnej albo bierzemy ta monke albo żadnej!
- Ciocciiaaaa… (buuuu) …
- Natalia, nie bucz…
- Bo ja chceeee MONKE firmy CIOT

Osz kur*** … no i bądź tu człowieku mądry i pokapuj że nie chodzi wcale o żadne Tortowe Specjały do pieczenia, tylko o zwykły czekoladowy deser – ‘Monte z Zott’ …

Zapamiętać na drugi raz- na następne zakupy idziemy do supermarketu.

–Spacer–

Odrzucając w niepamięć południowe zakupy, wybrałyśmy się późnym popołudniem na miasto. Spacerujemy, pokazuje Małej gołębie (ucieka z wrzaskiem…ech…).
Idziemy na lody, po czym kierujemy się w stronę przystanku autobusowego gdyż czas najwyższy jechać do domu.

- Ciocia ! Bułka z kipieniorzem!!!
- Że co niby, Natka?!?
-Ciocia! Bułke z kipieniorzem chce!
- Natka, ale co to jest bułka z kipieniorzem?
- No bułka… buuu ( już widze te maślane oczka) .. z kipieniorzem…buuu
- Natka ale musimy już jechac do domu bo mamusia będzie się martwić (sprytny manewr)
- Ciocia, ale jaaaa chccceeeeee …. Chcceeee!! (widać niezbyt sprytny)
- Ok., tylko powiedz mi co to jest!
- Ciooociaaa.. bułkaaaa…

Idziemy do piekarni…

- Natka , widzisz tu swoją bułke z kipieniorzem?
- Niieeeee…
- Może ta z serem? Marmoladą? Makiem? Budyniem ? Kremem? Pączek? Rogalik? Kremówka?
- Cioociaa, nie ma, ja chcceeeee ( i w ryk)
Raz, dwa, trzy.. spokojnie, spokojnie, oddychaj…

-Natalia, przejdziemy teraz miasto i JAK zobaczysz kogoś z tą pieruńską bułką z kipieniorzem to mi mów
- Noooo…

I idziemy, i idziemy i nic.. I chlipi mi nosem i aż sobie rękaw od smarków zamazała bo oczywiście chusteczka jest ‘be’.

- CIOCIAAAA !! BUŁKA Z KIPIENIORZEMMM!!

Ja patrze, a tu dwóch Chłopaków niesie w ręku…
ZAPIEKANKE . Z KECZUPEM.

…No comment…

Tłumacza poszukuję. Deszyfratora. Pilnie! Bowiem Natki mam pilnować przez kolejne 2 dni. I albo nie będziemy w ogóle wychodzić z domu, albo będę udawac ‘Ciocię zza granicy’ nie kapującą ni w ząb polskiego i jej dziecięcych zachcianek wyrażanych w kosmicznym niezrozumianym dla mnie języku.

Naprawdę stanowczo wolę koty. Mało kłopotliwe, nic nie mówią, śpią prawie cały dzień, nie chcą Bułek z kipieniorzem, wyrobów firmy CIOT i innych niezidentyfikowanych rzeczy.
Stanowczo.
I cieszę się, bo po 2 dniach z Natką jadę odebrać do hodowcy moją kotkę i oby się tylko nawet nie warzyła miauknąć…
Dla jej własnego dobra…
Bo moje skołatane nerwy tego nie wytrzymają i wytarzam kite w monce i w kipieniorzu

Nigdy w życiu nikt mnie tak z równowagi nie wyprowadził.
Po dniu dzisiejszym WIEM że pojecie ‚wpaść w szał’ istnieje naprawdę.

Zastępowałam Znajomą w pracy, w barze.
Przyszło trzech kolesi – tacy jacyś na oko 25,26 lat…
Jeden bajerowal ze mam fajne włosy- ze lubi. Drugi twierdził ze oczy niesamowite. Że mnie widzi na co dzień, że może się umówimy….
A mnie takie gadanie po prostu przyprawia o spazmatyczny śmiech gdzieś od środka…

Wypili kilka piw i zaczęli z komórki puszczać nagrane nazistowskie przemówienia ‘Wielkiego Wodza III Rzeszy’, wykrzykując co rusz ‘Sieg Heil’ i zaśmiewając sie…
Dwa przebolałam, przy trzecim szlag mnie trafił i czułam jak ‚gula’ rośnie w gardle, po czwartym taka mnie kurwica chwyciła jak nigdy w życiu.
Nie wiem co we mnie wstąpiło…
I guzik mnie obchodziło kulturalne zachowanie. I w dupie miałam grzeczność…
Nie przebierając we wszelkich kur**ch, chu***, zakutych łbach, bezmózgich kretynach, wydęłam swoje niepozorne niewinne usteczka i wydarłam się
( bo to nie był już krzyk, to nie był podniesiony głos) każąc im stąd
‚ wypier****ć w podskokach’.
Wszyscy wokoło dosłownie zamarli , ludzie rozdziawili swe otwory gębowe zastygając w miejscach niczym po naciśnieciu guzika z napisem ‘PAUSE’. Szefa wprost zamurowało. A ja po prostu … wyjebałam ich z lokalu.
Nikt w życiu mnie do takiego stanu nie doprowadził. I w życiu nie było we mnie takiej wściekłości i dawno mój głos nie ociekał taką pogardą…

Byłam pewna ze teraz Szef pojedzie po mnie z góry na dół.
A on z otwartymi ustami stał tak kilkanaście sekund po czym wydał z siebie spazmatyczny chichot na kształt chrumknięcia i wycedził –
- Ja współczuje twojemu facetowi. On ma z tobą przejebane.

I nawet ta reakcja powodująca niejako rozładowanie całej sytuacji nie spowodowała że ręce przestały mi się trząść. Tak niesamowita złość zatruła powietrze, że przestałam panować nad drżeniem i telepaniem palców.

Wyznania. Nr 1.Wściekłość
Miejsce: Korytarz szkolny
Czas: kilka lat temu

Stoję przed znajomym. Nie pamiętam już teraz co powiedział.
Ale nie zapomnę jaką reakcje wywołały te słowa.
Gula rozpierała gardło, coś wewnątrz pęczniało powodując ucisk na klatkę piersiową, czułam jakby mi rozrywało każdy najmniejszy kawałek ciała. Gorąc.
Byłam tak wściekła ze czułam pulsowanie krwi w głowie.
Czujesz taką złość, że zaczynasz się gotować w środku i nie wiesz co robić. Chcesz kopać, gryźć i bluzgać.
Zrobiłam tylko jedno.
Zaciągnęłam się mocno z całej siły, z nosa i głębi gardła. Nabrałam w usta i wycharałam mu wszystko prosto w sam środek jego wykrzywionej zaskoczeniem twarzy.
Aż spłynęło mu po brodzie…

W życiu nie czułam takiej satysfakcji…

Nie ma chyba nic bardziej poniżającego dla drugiego człowieka, jak splunąć mu w twarz. I żadne słowa nie są potrzebne.
Jeden gest, a jego wymowa jest tak znacząca – ‘Nie zasługujesz nawet na to abym wytarł w ciebie swoje buty, jesteś po prostu zwykłym ścierwem…’

uwielbiam kichać

za blogiem Kashin

1. Złap najbliższą książkę.
2. Otwórz ją na 123 stronie.
3. Znajdź piąte zdanie.
4. Opublikuj je na swoim blogu razem z tą instrukcją.
5. Nie szukaj najfajniejszej książki jaką można znaleźć. Użyj tej, która faktycznie leży najbliżej Ciebie.

na kolanach :

” Jest ważne, by użytkownik uważał komputer za aktywnego pomocnika, wtedy osobowość powinna być dominująca i życzliwa”
Reeves & Nass – ‚ Media i Ludzie’

przede mną :

„Nie byłam w nastroju do flirtów choć czułam przez materiał pewien twardy kształt, wskazujący na to, że Weiss był gotowy”
‚Morskie Pamiętniki Fanny Hill’

.. tak wiem…

zgrzeszyłam
MYŚLĄ (ojj..bywało ;) szczególnie jeżdząc autobusem :> )
MOWĄ (czasem sie wypsnęło kilka zakazanych słówek…)
UCZYNKIEM ( oj… TAK TAK TAK !! ;P )
i ZANIEDBANIEM (chociazby tego oto bloga..)

… obiecuje poprawe i prosze o pokute i rozgrzeszenie…


  • RSS